Środo, e-tyczko nasza! ty jesteś nad zdrowie;
Jak cię trzeba unikać, ten tylko się dowie,
Kto cię słuchał. Dziś miałkość twą, co do zasady,
Widzę i opisuję, nie masz w tym przesady.

Luba Magdo, „Tak umierają demokracje”
Musimy nabyć zrazu, by przyznać ci rację
I traktować jak Biblię, bo twojaż to rada?
Zdania twe łacno wchodzą, a fanfaronada
Że „Biblii nikt nie czyta”, dowodzi bez mała
Żeś swe szare iphone’y gdziesik postradała;
Skoro „co do sumienia, trudno czy istnieje
Stwierdzić”, szukać go próżne u ciebie nadzieje.
Nowotwór to ten, który „chce lepiej dla ludu”?
Święta racja! Już pewniej profity mieć z budów,
A kiedy ”bezwstyd staje się towarem prawie”,
Lecz wcale nie chodzi o „Śniadanie na trawie”,
Gdy „ktoś nigdy z osobą tej samej nie spał płci,
Skąd wie, że nie lubiłby?”, cóż pamięć powie ci:
„Pewnych rzeczy nie wolno” – jużeś zapomniała?
„Nie powinno się robić” – toś wcześniej gadała!
„Feminizmu nie lubią”, bez pojęcia tacy
„Ignoranci” nie wiedzą, że on przecie cacy
Jest, i filozoficzny – Uniwersytetu
Mówi to profesora – nie czaisz konkretu,
Więc jesteś niczym sfora, którą trzeba dobić.
Otóż ona doradzi, co łacno masz zrobić:
„I tak w Polsce powszechna rządzi hipokryzja”
„Nie Chrystus, lecz mamona” – oto cała wizja.
Nie, „antyklerykalizm we mnie nie narastał”,
Mówi, a już ochotę ma Biblię roztrzaskać;
Tymczasem, wolność kobiet, autonomii sprawa,
Antykoncepcja to klucz – temu się oddawa,
„Strój gimnazjalistki jest ofertą seks-shopów
standardową” – jak twierdzi, i mami tym chłopów.

„W Poznaniu ksenofobia, wraz nietolerancja
Straszy. I brat ich kibol” – złego emanacja.
Te zarzuty, lamenty, nie są niczem nowym;
„Solidarność się stała związkiem wyznaniowym” –
Wszak dla niej to od dawna rzecz tak oczywista.
Prawo boskie obali, będzie grać a vista,
A-teistka z teiną zaparzy herbatę
Wnet ponownie publiczną zamąci nam debatę,
Rzekłszy: „w Polsce panuje to zjawisko – płodu
Fetyszyzacja”! Możeś skrzywdzona za młodu?
Czy często ta „Polska, co ma problem z przemocą
Wobec kobiet” ze snu cię zrywa późną nocą,
„Wierzący zaś w życie wieczne polski naród;
Łatwiejszy do rządzenia”, jawi się jako wrzód
Nie do wyobrażenia? Dumasz, Antygona…
„Postawić na opór, bunt”, a ta władza skona;
„Antygona zginęła”, lecz „nie buntu jej sens”
„Ważniejszy jest niż system”, lub nawet jego kęs,
„Autorytarny, który Kreon narzucał”, lecz…
Czy Eteokles dobry był – w tym rzecz,
Czy ten, co obce wojska sprowadził – Polinik?
Dobrze, że w kraju wciąż kilka jest Poliklinik,
Gdzie roją: rewolucja, opór, bunt i rokosz,
Toż to już było: Petru, Lis, Kajko i Kokosz.
Wiele słów, myśli, znaczeń, do zdrowia wróć, Środo
Gdy rzucasz nazwiskami, pamiętaj o RODO!
Pewnaś, że żyjesz „w kraju, gdzie ksiądz się pojawia
Wcześniej niźli karetka” – wezwana z Wrocławia
Do Szczecina chyba; ty duszę utęsknioną,
Jeśli jeno dasz radę, zwróć na inne łono!…

Adam Mickiewicz in memoriam

Opublikowane przez Kristoff

Jestem, więc myślę.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: